Fizyka i kosmos
Czy światłowód może być jak czarna dziura?
Silny impuls światła biegnący przez światłowód może utworzyć granicę, która pod względem matematycznym przypomina horyzont czarnej dziury. W najnowszym eksperymencie badacze poszli o krok dalej. Sprawdzili, czy emisja powstająca przy takim optycznym horyzoncie wpływa na pole, które go wytworzyło. To laboratoryjna analogia, a nie obserwacja prawdziwej czarnej dziury. Jej znaczenie polega na uchwyceniu reakcji zwrotnej. Widmo wskazuje, że sygnał przypominający promieniowanie Hawkinga może zmieniać własne optyczne źródło.
Horyzont biegnący przez światłowód
Horyzont zdarzeń wyznacza granicę, zza której nie może wydostać się żaden sygnał. Takiego pola grawitacyjnego nie da się odtworzyć w laboratorium, można jednak zbudować układ, w którym fale podlegają równaniom o podobnej strukturze. Tę analogię wykorzystano w eksperymencie opisanym w czasopiśmie Nature.
Rolę horyzontu odgrywa w nim zaburzenie biegnące przez światłowód. Silny impuls pompujący zmienia lokalny współczynnik załamania za sprawą optycznego efektu Kerra. Zmiana przemieszcza się razem z impulsem i wpływa na słabszy impuls sondujący. Po odpowiednim dobraniu prędkości obu impulsów powstaje obszar, którego pewne fale nie mogą przekroczyć.
Podobieństwo dotyczy matematycznego opisu propagacji. Światłowód nie zakrzywia czasoprzestrzeni, a utworzona w nim granica nie otacza astronomicznego obiektu. We współrzędnej poruszającej się wraz z impulsem można jednak rozdzielić mody o dodatnich i ujemnych częstotliwościach, podobnie jak w opisie pól w pobliżu horyzontu czarnej dziury. Wspólna struktura równań prowadzi też do podobnych konsekwencji widmowych.
Skąd bierze się emisja
W doświadczeniu wykorzystano ultrakrótkie impulsy. Pompa trwała około 8 fs, a sonda około 30 fs. Przy takiej skali czasu standardowe przybliżone równanie propagacji w światłowodzie przestaje wystarczać. Autorzy oparli analizę na uogólnionym równaniu, które uwzględnia pełną dyspersję i nieliniowość ośrodka.
Istotny okazuje się składnik sprzęgający pole z jego zespolonym sprzężeniem. W tym opisie pojawiają się składowe o ujemnych częstotliwościach. Autorzy wiążą je z dwoma rodzajami sygnału, czyli ujemnoczęstotliwościowym promieniowaniem rezonansowym oraz optycznym odpowiednikiem promieniowania Hawkinga.
Mechanizm jest prostszy od proponowanej wcześniej wieloetapowej kaskady mieszania fal. Obserwowane składowe mogą powstawać bezpośrednio wskutek mieszania pola z jego zespolonym sprzężeniem.
W modelowej konfiguracji pompa miała centralną długość fali 800 nm i średnią moc 45 mW. Dla sondy wartości te wynosiły odpowiednio 1400 nm i 4 mW. Parametry opisują ten konkretny układ, nie wszystkie optyczne analogi czarnych dziur. Szczegóły równań oraz symulacji znalazły się w informacji uzupełniającej.
Widmo zdradza reakcję zwrotną
Najważniejsza część doświadczenia zaczyna się po wytworzeniu emisji. Autorzy potraktowali ją jako sygnał zdolny oddziaływać z polem pompującym, które utworzyło optyczny horyzont.
W widmie pojawiły się piki odpowiadające promieniowaniu Hawkinga oraz przewidywanemu sygnałowi reakcji zwrotnej. Ich położenia zgadzały się z obliczeniami analitycznymi. Drugim śladem była asymetria prążków bocznych. Jeden niezależny proces dawałby inną strukturę widma. Zaobserwowany układ prążków można natomiast otrzymać przy współudziale promieniowania Hawkinga i sygnału reakcji zwrotnej.
Oba zjawiska powinny też inaczej reagować na zmianę mocy sondy. Natężenie promieniowania Hawkinga ma rosnąć liniowo wraz z mocą impulsu sondującego, podczas gdy dla reakcji zwrotnej przewidywana jest zależność kwadratowa. Mimo odmiennych zależności sygnały mogą osiągać porównywalne amplitudy. Decydują o tym różne współczynniki oraz tłumienie fazowe.
Położenia pików i asymetria widma wspólnie przemawiają za interpretacją, według której wygenerowany sygnał wpływa na pompę. W tym optycznym układzie skutek procesu zaczyna więc zmieniać warunki stworzone przez jego źródło.
Klasyczna sonda i trudne do rozdzielenia efekty
Sonda użyta w eksperymencie jest klasycznym impulsem optycznym. Zastępuje wzbudzenie wiązane w opisie promieniowania Hawkinga z fluktuacjami próżni i wzmacnia sygnał do poziomu dostępnego pomiarom. Eksperyment dotyczy zatem klasycznego, stymulowanego mieszania fal. Nie mierzy bezpośrednio spontanicznej emisji kwantowej ani pełnej kwantowej reakcji zwrotnej astrofizycznej czarnej dziury.
Pozostaje także trudność obecna już w samym układzie optycznym. Sonda o mocy około 4 mW pracowała obok pompy o mocy około 45 mW, mogła więc zaburzać ją bezpośrednio. Taki wpływ trzeba odróżnić od reakcji zwrotnej przypisywanej promieniowaniu Hawkinga. Autorzy nie przeprowadzili systematycznych pomiarów zależności obu sygnałów od mocy sondy, które pozwoliłyby jednoznacznie rozdzielić te oddziaływania.
Na widmo mogą wpływać również zmiany dopasowania fazowego, sprawności konwersji i dynamiki pompy, a także inne procesy mieszania. Model numeryczny odtwarzał położenia cech widmowych, lecz nie ich amplitudy. W obliczeniach pominięto efekt Ramana oraz optyczny składnik szoku. Wyznaczone natężenia mogły ponadto różnić się od laboratoryjnych o rzędy wielkości, między innymi z powodu wykładniczej czułości wyniku na kształt ultrakrótkich impulsów.
Zgodność kilku cech widma z teorią wspiera interpretację reakcji zwrotnej, ale część sygnału może pochodzić z bezpośredniego działania sondy lub innych nieliniowych procesów optycznych. Zakres wniosku obejmuje konkretny, stymulowany układ. Szczegółową dyskusję ograniczeń zawiera plik recenzji i odpowiedzi autorów.
Laboratorium dla sprzężenia między tłem a emisją
Eksperyment przynosi trzy odrębne ustalenia. Odpowiednio przygotowany światłowód może realizować równania zawierające analogowy horyzont i generować sygnały o widmie interpretowanym jako odpowiednik promieniowania Hawkinga. W tym samym układzie da się badać wpływ wygenerowanego sygnału na pole tła. Wyniki nie potwierdzają jednak bezpośrednio promieniowania prawdziwych czarnych dziur ani ich parowania.
Nowym krokiem jest właśnie przejście od obserwacji widma do pytania o los pola, które umożliwiło powstanie emisji. Światłowód staje się w ten sposób modelem sprzężenia między tłem a wzbudzeniem, choć pozostaje modelem klasycznym i optycznym.
Wspólna struktura matematyczna pozwala tu zestawić optykę nieliniową, teorię pól, termodynamikę i analogową grawitację bez zacierania różnic między nimi. Eksperyment pokazuje, jak określony mechanizm propagacji i mieszania fal zapisuje się w widmie. Otwarta pozostaje kwestia, jak dużą część zmiany pola pompującego rzeczywiście wywołuje emisja, a jak dużą bezpośrednie działanie sondy.
egghead